Relacja z Pierwszej Klubowej Nocy Świętojańskiej na jeziorze Ukiel w Olsztynie. 23/24.06.2017

Po konsultacjach wewnątrz klubowych dotyczących przywrócenia słowiańskiej tradycji zorganizowana została impreza pod ww. hasłem.

Impreza miała na celu propagowanie słowiańskiej tradycji Nocy Świętojańskiej wśród załogi KTW Kilwater w scenografii olsztyńskiej przyrody i ogniska na polanie jeziora Ukiel.

W tej atmosferze tajemniczości i wyczuwalnego brzemienia wielowiekowej tradycji, nocnych duszków, oparów i mgieł przebiegało doniosłe wydarzenie. Była to impreza jednonocna na którą Tunia, Anka, Dominika, Basia, Agnieszka, Sylwia, Maćków dwóch, Józek, Piotr, Łukasz, Krzysiu i Romek w godzinach południowych wyruszyli na trzech jachtach kabinowych w kierunku NW i W akwenu jeziora Ukiel. Cumowaliśmy na cyplu przed Łupstychem. Pogoda dopisała: stan jeziora 2, siła wiatru 3B, kierunek W.

W trakcie tej wyjątkowej nocy przypisane tradycją elementy tego Święta tj. ognisko, poszukiwanie kwiatu paproci i konkurs na najbardziej „nautyczny i wykwintny” wianek, skakanie przez ogniska i tańce wokół, palenie na stosie ofiar składanych z magicznych ziół, co zapewnia urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi zostały zrealizowane. W trakcie tradycyjnie biesiadowaliśmy, śpiewaliśmy, raczyliśmy się napojami Bachusa i snuliśmy morsko-szuwarowe opowieści i plany.

Maciek Komandor klubu po burzliwych obradach jury wręczył:

  • Ance – Dyplom, oraz nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie na najbardziej „Nautyczny i Wyszukany Wianek Świętojański wraz z książką z podpisami uczestników,
  • Krzysiowi – Dyplom, oraz nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie „Niebanalny Kwiat Paproci” wraz z książką podpisami uczestników.

Komandor wręczył wszystkim „Certyfikat uczestnictwa.”

Nocna impreza zakończyła się wczesnym rankiem a niektóre uczestniczki miały sposobność podziwiać wschód słońca. Panowie nie dotrwali.

Późnym rankiem komandor zarządził pobudkę i poranną w jeziorze rytualną oczyszczająca kąpiel. Z ochotnikami było nie za bardzo. Kąpał się tylko Maciek (komandor), Krzysiu i Piotr. Czas pokaże co się wydarzy u uczestników, którzy sprzeniewierzyli się wiekowej już tradycji – jak zareaguje na to Kupała.

 

Noc Świętojańska to nie Noc Kupały

Noc Kupały zwana sobótką /ogniskiem/ a na Warmii i Mazurach palinocką jest słowiańskim, pogańskim świętem związanym z letnim przesileniem Słońca, obchodzonym w najkrótszą noc w roku, czyli z 21 na 22 czerwca. To święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości. Mianem kupały określano słomianą kukłę wykorzystywaną podczas święta z czasem wykreowaną na „duszka”, któremu ludowa wyobraźnia przypisała opiekę nad zalotami i miłosnymi igraszkami.

W wyniku chrystianizacji Warmii i Mazur przeniesiono obchody pogańskiej Nocy Kupały, nadając jej sens i symbolikę chrześcijańską na noc 23/24 czerwca w wigilię św. Jana i nazwano Nocą Świętojańską.

Symbolem Nocy Świętojańskiej jest ogień, zioła, kwiat paproci i puszczenie wianków.

Ogień był ważnym symbolem i atrybutem tego święta. Kiedy nastawał zmrok wokół sobótki /ogniska/ tańczyły ubrane w białe szaty dziewczęta, przepasane bylicą /piołunem/ zielem o niezwykłej mocy i śpiewały pieśni, przychodzili starsi, roiło się od dzieci. Ktoś dudlił na skrzypkach. Noc Świętojańska jest porą zalotów. Do sobótek /ognisk/ przychodzili więc chłopcy i popisywali się skacząc przez płomienie zwracając uwagę tańczących dziewcząt. Udany skok wróżył gorącą miłość i wierność.

Świętojańskie sobótki posiadają moc oczyszczającą, zwłaszcza gdy do ogniska wrzuca się zioła, w tym czarodziejskie ziele /bylicę/, która niweczyła niecne praktyki czarownic. W obchodach Nocy Świętojańskiej ważną rolę spełnia mityczny kwiat paproci, który zakwita na krótko o północy. Kwiat paproci świeci w nocy niezwykłym blaskiem, wskazując szukającym dziewczętom i chłopcom ukryte w ziemi skarby i odsłaniając wszystkie mądrości świata. Poszukiwanie kwiatu paproci było również pretekstem do spotkań zakochanych pod osłoną nocy, podczas której dziewczyny, zdarzało się, gubiły swe panieńskie wianki.

Najważniejszym rytuałem dziewczęcym, który zachował się do naszych czasów, jest puszczanie wianków na wodę. Dziewczęta wiły więc wianki, symbol panieństwa, z kwiatów polnych, przywiązywały je do deseczki ze świeczką i puszczały na wodę, bacznie patrząc jak płyną i który chłopak miły jej sercu wianek wyłowi. Gorzej jednak jeśli wianek zaplątał się w roślinach wodnych, bo to oznaczało, że dziewczyna pozostanie w panieńskim stanie. Najgorszą zaś wróżbą było zgaśnięcie świeczki, przewrócenie lub zatonięcie wianka. Oznaczało to kłopoty miłosne i życiowe, zgryzotę i smutek.

W Noc Świętojańską szczególnych właściwości nabierała woda. Mówiono, że woda w tę noc kwitnie i dopiero od św. Jana można bezpiecznie się kąpać zachować przy tym wielką ostrożność, dobre obyczaje i wystrzegać się brawury, bo inaczej duchy wodne mogły zapragnąć ofiary z ludzi i wciągać ich w topiel.

Nie należy jednak Kupały utożsamiać z Kłobukiem. Kłobuk to najpopularniejsza postać demoniczna w ludowej tradycji Warmii i Mazur. Jego postać miał przybierać Diabeł. Kłobuk mógł być również diabelskim sługą. Takie wyobrażenie związane było z przypisywaniem demonom cech negatywnych, kojarzonych z siłami nieczystymi i piekłem. W przeciwieństwie do diabła, który krzywdził ludzi z czystej złośliwości, kłobuk musiał zostać sprowokowany, aby ukrzywdzić swoich dotychczasowych opiekunów.

Tekst przygotował: Piotr Kamiński
Zdjęcie: Maciej Głowacki